Ewangelia Mateusza

|1|2|3|4|5|6|7|8|9|10| |11|12|13|14|15|16|17|18|19|20| |21|22|23|24|25|26|27|28|

(1) W tym czasie usłyszał tetrarcha Herod wieść o Isusie.

(2) I rzekł sługom swoim: To jest Jan Chrzciciel; on został wzbudzony z martwych i dlatego cudowne moce działają w nim.

(3) Albowiem Herod pojmał Jana, zakuł w kajdany i wtrącił do więzienia dla Herodiady, żony Filipa, brata swego.

(4) Bo Jan mówił mu: Nie wolno ci jej mieć.

(5) I chciał go zabić, ale bał się ludu, gdyż mieli go za proroka.

(6) A gdy obchodzono urodziny Heroda, córka Herodiady tańczyła przed gośćmi i spodobała się Herodowi.

(7) Dlatego pod przysięgą obiecał dać jej to, czegokolwiek by zażądała.

(8) A ona za namową matki swej rzekła: Daj mi tu na misie głowę Jana Chrzciciela.

(9) I zasmucił się król, ale ze względu na przysięgę i współbiesiadników kazał jej dać.

(10) Posłał więc i kazał ściąć Jana w więzieniu.

(11) I przyniesiono głowę jego na misie, i dano dziewczęciu, a ono zaniosło ją matce swojej.

(12) I przyszli uczniowie jego, wzięli ciało i pogrzebali je, i poszedłszy opowiedzieli Isusowi.

(13) Gdy Isus o tym usłyszał, oddalił się stamtąd w łodzi na miejsce puste, na osobność. A kiedy o tym usłyszał lud, poszedł za nim z miast piechotą.

(14) I wyszedłszy, ujrzał mnóstwo ludu i zlitował się nad nimi, i uzdrowił chorych spośród nich.

(15) A gdy nastał wieczór, przystąpili do niego uczniowie jego i rzekli: Miejsce to jest puste, a godzina już późna; rozpuść więc ten lud, aby poszedł do wiosek i kupił sobie żywności.

(16) A Isus im rzekł: Nie trzeba, żeby odchodzili, dajcie wy im jeść.

(17) Oni zaś mu powiedzieli: Mamy tutaj tylko pięć chlebów i dwie ryby.

(18) A On rzekł: Przynieście mi je tutaj.

(19) I rozkazał ludowi usiąść na trawie, wziął pięć chlebów i dwie ryby, spojrzał w niebo, pobłogosławił, potem chleby łamał i dawał uczniom, a uczniowie ludowi.

(20) I jedli wszyscy, i byli nasyceni; i zebrali z pozostałych odrobin dwanaście pełnych koszów.

(21) A tych, którzy jedli, było około pięciu tysięcy mężów oprócz niewiast i dzieci.

(22) I zaraz wymógł na uczniach, że wsiedli do łodzi i pojechali przed nim na drugi brzeg, zanim rozpuści lud.

(23) A gdy rozpuścił lud, wstąpił na górę, aby samemu się modlić. A gdy nastał wieczór, był tam sam.

(24) Tymczasem łódź miotana przez fale oddaliła się już od brzegu o wiele stadiów; wiatr bowiem był przeciwny.

(25) A o czwartej straży nocnej przyszedł do nich, idąc po morzu.

(26) Uczniowie zaś, widząc go idącego po morzu, zatrwożyli się i mówili, że to zjawa, i ze strachu krzyknęli.

(27) Ale Isus zaraz do nich powiedział: Ufajcie, Ja jestem, nie bójcie się!

(28) A Piotr, odpowiadając mu, rzekł: Panie, jeśli to Ty jesteś, każ mi przyjść do siebie po wodzie.

(29) A On rzekł: Przyjdź. I Piotr,wyszedłszy z łodzi, szedł po wodzie i przyszedł do Isusa.

(30) A widząc wichurę, zląkł się i gdy zaczął tonąć, zawołał mówiąc: Panie, ratuj mnie.

(31) A Isus zaraz wyciągnął rękę, uchwycił go i rzekł mu: O małowierny, czemu zwątpiłeś?

(32) A gdy weszli do łodzi, wiatr ustał.

(33) A ci, którzy byli w łodzi, złożyli mu pokłon, mówiąc: Zaprawdę, Ty jesteś Synem Bożym.

(34) A gdy się przeprawili, przybyli do ziemi Genezaret.

(35) I poznali go mężowie onej miejscowości, roznieśli wieść po całej owej okolicznej krainie, i przyniesiono do niego wszystkich, którzy się źle mieli,

(36) I prosili go, aby się mogli dotknąć szaty jego; a którzy się go dotknęli, zostali uzdrowieni.

Poprzedni rozdział

Góra

Następny rozdział

 Strona główna